Rozmówka na koniec

—    Do dzieła, Jaśminie — powiedział Pan z sex telefonu wstając, jak tylko skończyłam — postąpmy, jak należy, choćby raz w życiu, mój drogi; sprawiedliwa Temida skazała tę szelmutkę, nie pozwólmy, by zamiary bogini zostały tak okrutnie pogwałcone, i spełnijmy na zbrodniarce wyrok, który miał być wykonany; nie popełnimy zbrodni, mój przyjacielu, będzie to postępek cnotliwy, jako że przywrócimy moralny porządek rzeczy, a ponieważ na szczęście czasem go naruszamy, przywróćmy go dzielnie przynajmniej wtedy, gdy nadarza się okazja.
I porwawszy mnie z miejsca, okrutni, ciągnęli mnie już do wskazanego drzewa, nie przejmując się ani moimi jękami, ani łzami.
—    Przywiążmy ją w ten sposób — powiedział   do swego sługi, obracając mnie brzuchem do drzewa.
Za pomocą swoich podwiązek, chustek i czego się dało po minucie skrępowali mnie tak okrutnie, że nie mogłam ruszyć ręką ani nogą; po skończeniu tej operacji zbrodniarze zerwali ze mnie spódniczkę, zarzucili mi koszulę na ramiona, a gdy wzięli do ręki noże myśliwskie, byłam pi^przekonana, że obetną wszystkie tylne części mego ciała, które tak brutalnie odsłonili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *